Dotoczyliśmy się właśnie do miasta
słynącego z kebapczy (i nie jest to Berlin!), gdzie można wsiąść w busa i w 10
min być na innym kontynencie, tylko po to by wypić kawę po turecku. Bilans ostatnich 5 dni to 2 400 km, 8
stopów, 2 busy i sporo fajnych akcji na trasie. A było to mniej więcej tak...