Tych wysp to w Tajlandii było sporo...
i wszystkie tak samo przyjemne jak w Malezji, albo i lepiej. Każdy z
nas wyspy robił nieco po swojemu i ta oto relacja jest stanowczo
subiektywna, a Jacek pewnie na dniach zapoda swoją, a może i Agata
coś od siebie dorzuci. W każdym razie - wyspy rządzą!