Foodcore Kambodża
11:27Na longu wzdłuż Mekongu. Część piąta, księga pierwsza. ANGKOR WAT!
05:22Foodcore Lao
06:23Na longu wzdłuż Mekongu. Część czwarta, księga druga. 4 000 wysp.
03:12Na longu wzdłuż Mekongu. Część trzecia, księga trzynasta. Afera w stolicy i góry od spodu.
10:13Tajlandia z gara strony
10:03
Nie mogło się obyć bez tego posta. Krąży plota, że kuchnia tajska rządzi w całej Azji pd-wsch i nie tylko. Po Malezji, która niesamowicie wysoko postawiła poprzeczkę kulinarnych wypasów, apetyty były spore, a taki news mocno wszystkich motywował by zaszaleć na lokalnych ryniaczach sprawdzić czy to prawda.
Na longu wzdłuż Mekongu - część druga, księga ósma. Zmiany, zmiany, zmiany...
15:04
Kiedyś taki jeden mądry kolo
powiedział panta rei, że wszystko się zmienia i ważne by
nie wchodzić do tej samej rzeki (szczególnie w Laosie, choć tego nie ma w
oficjalnej wersji). Zgodnie z jego słowami, bo zawsze warto słuchać mądrzejszych, wiele się zmieniło, a potem weszliśmy
do rzeki, wypiłem piwo z małpą i zjadłem faszerowanego nietoperza. Oto szczegóły:
| buszujący w ryżu |
Na longu wzdłuż Mekongu – część pierwsza, księga piąta. Północny Laos.
18:24
Nowy kraj, wielkie zmiany, dużo wody i
przygody. Czyli znów obraliśmy kierunek południowy i pędzimy
przez Laos, podobno jeden z tych krajów, do których chce się
wracać i wracać i wracać. Jeszcze nic o tym nie wiemy, ale jak nie dotrzemy do 3miasta, to znaczy, że zostaliśmy gdzieś w okolicy.
| Mekong jak się patrzy |
Krew, pot i przemoc... Chiang Mai
07:35
Chiang Mai to niegdysiejsza stolica
północnej Tajlandii. Miasto setek pięknych świątyń, przemiłych ludzi, wspaniałej szamy
i... przemocy przez duże P. Łokcie wbijane w czułe miejsca na
ciele, ciosy kolanem w nos, piszczele obijające żebra... To mniej
więcej kojarzymy z tego, stanowczo przykrótkiego, postoju.
| Chcieliśmy dać zdjęcie jakiegoś brutalnego, niskiego kopniaka, ale wiemy że wchodzą tu nieletni, więc jest architektura sakralna |
Weird and wonderful Bangkok
14:38Malaysia foodporn
18:00
Sorry, ale nie da się tego inaczej zatytułować. Nie da się i już. Kuchnię Malezji można porównać do rozkładówki w Playboyu (nie, nie chodzi o to, że widać cycki), jest ostra, jest w pewien sposób perwersyjna, ale naprawdę trzyma klasę i ciężko się opanować by nie obadać co jest dalej. Generalnie - pełen wypas.
Tajlandia wyspowo, czyli wczasów ciąg dalszy
20:46Malezja wyspowo
06:39
Wyspy to takie wymyślne twory
geograficzne, mające sprawiać ludziom przyjemność. Ta teoria może
nie sprawdza się w wypadku archipelagu Świnoujścia, ale w Malezji działa
doskonale. Wyspy na naszej trasie były dwie, całkowicie różne, ale obie bardzo
przyjemne. Na pierwszej testowaliśmy wytrzymałość naszych kubków
smakowych, na drugiej... nie robiliśmy prawie nic, i to było absolutnie
super!
Tea time !!!
18:41Welcome in Malaysia
12:38
Zmiany, zmiany, zmiany, zmiany! Pożegnaliśmy się z Indiami.
Definitywnie i na czas dłuższy. Koniec z curry, targowaniem się,
krowami na ulicy.... Pojazdem powietrznym przemknęliśmy nad półwyspem
Dekan, nad oceanem Indyjskim i kilkoma innymi miejscami (których nie
było widać bo było ciemno lub za wysoko) i rozpoczęliśmy nowy,
jak się szybko okazało, całkiem przyjemny etap tripu – czyli
Malezję.
200% wakacji, Kerala na bogato
16:42
Jak możemy wnioskować z ostatniej
ankiety, uważacie nas za przemęczonych, mających totalnie dość
szlajania się z deskami po azjatyckiej dziczy i w ogóle takich,
którym należą się konkretne wakacje od wakacji, najlepiej w opcji
all inclusive i na jachcie. Spróbowaliśmy więc luksusu w wersji hinduskiej...
Mumbaj - pełna kulturka (no, prawie...)
21:33Skały, zabytki i małpy czyli Rollin' Hampi
20:56
Po odpoczynku na
wybrzeżu dostaliśmy kolejną porcję spokoju. Trzeba było przypłacić to najpierw
jazdą w trzęsącym się autobusie nie dającym spać całą noc. Trudy podróży
zostały jednak wynagrodzone niesamowitym otoczeniem Hampi gdzie XIV-wieczne
zabytki wkomponowane są w unikalny krajobraz uformowany przez głazy. To
już gdzieś było ?
Incredible India
18:49Duże, złote i świeci - Amritsar
22:57
Indie kojarzą Wam się z dostojnymi
ludźmi w kolorowych turbanach, orientalną architekturą i
(względnym) spokojem? FAAAIIL!!! To w 96,8% chaos drogowy, wąsaci
faceci w koszulach, dziwnie kiwający głowami i traktujący cie jak worek
dolarów, kobiety (czasem też wąsate) chcące koniecznie wyciągnąć
kilka rupii i dzieci (wąsy niestwierdzone), pytające się czy dasz
im kasę. Na szczęście na mapie tego kraju jest kilka wyjątków – np. taka świątynia
w Amritsar.
